Magda, Powiem ci że tu na Butlinsie jest ok. Czasami jest taż ze wyjedziesz do Wielkiej Brytanii sama to możesz miec problem bo nie masz pewności ze praca jest. A są też agencje z których wyjeżdżasz obiecują ci złote góry dojeżdżasz do londynu a okazuje sie że pracy już nie ma i zostajesz sama na lodzie. Co do LSJ to tak nie robia!!!Ja wyjechałam od nich i moje 2 koleżanki które tu pracuja każda w innym terminie dojeżdzała i nie było problemu. Staraja sie, dzwonia i maile wysylaja przypominaja co i jak i kiedy. Organizują wszystko. Ja sie masakrycznie bałam przed rozmową bo myslałam że przyjada jakiś dziwni ludzie i nie zrozumiem ich i tylko dam plamę i na marne był moj przyjazd na to spotkanie ale sie myliłam. Tutaj managerowie sa bardzo mili, pomaga ci jak tylko masz problem, zakladaja konta i pomagaja sie zarejestrowac w Home Office. Praca jak praca, na początku dostajesz minimum czyli 5.52 to i tak jest wiecej niz w Polsce. Płacisz za zakwaterowanie 30 funciakow i fajnie sie mieszka. Tutaj jest masa ludzi z innych krajów europy. (fajne chłopaki)

Mozna sporo pieniędzy odłożyć wiadomo że nie po pierwszej wyplacie ale po miesiacu możesz kupic juz laptopa. Mnie niebyłoby stać na zakup takiego komputera jakbym zostala w polsce. Dostajesz jeszcze napiwki nie duze bo nieduże ale na drobne wydatki zawsze ci zostanie

jak bedziesz miala pytania to pisz postaram ci sie odpowiedzieć jak tylko bede umiała. Ok ja ide bo sie umówiliśmy nad morze

pozdowienia dla ciebie Magda.